PORADNIA RODZINNA

Przeżywasz trudności w małżeństwie, lub masz problemy z dziećmi?

Przyjdź, pomożemy.

I wtorek miesiąca 18.00-19.00.

3.Maja 5 (przy kościele).

 

DEWOCJONALIA

 UPOMINKI,

oraz:

- Obrazy, Modlitewniki

- Pismo święte

- Albumy, książki

- Różańce, medaliki

- Pamiątki do chrztu, ślubu 

ZIOŁA OD

OJCÓW FRANCISZKANÓW

- Uspokajające

- Na przeziębienie

- Na nadwagę

- Na stawy, na serce i inne...

Sklepik na placu przy kościele czynny od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 - 16.00 a w sobotę w godz. 10.00 - 13.00.

W razie potrzeby można dzwonić: 600 935 084

 

Słowo Biskupa Diecezjalnego Mariana Rojka wzywające do podjęcia dzieła niedzielnych katechez dla wszystkich wiernych

Drodzy Duszpasterze i Wierni Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej

Przeżywany Jubileusz 25-lecia powstania naszego Kościoła Diecezjalnego wzywa nas do wdzięczności Bogu za wszelkie dary i łaski, jakie stały się naszym udziałem na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, ale jednocześnie stawia przed nami ważne zadanie troski o skarb wiary, złożony w nasze serca podczas Sakramentu Chrztu Świętego. Zarówno wobec naszych przodków, którzy niejednokrotnie zapłacili najwyższą cenę za wierność Chrystusowi, jak też wobec młodego pokolenia, często zagubionego na drogach współczesności, jesteśmy zobowiązani do tego, aby dać świadectwo wiary dojrzałej, zaangażowanej i opartej o niezbędną wiedzę religijną. Wydaje się oczywistym, że bez takiego pragnienia i wysiłku podjętego dla realizacji owego zobowiązania, nie spełnimy dziś oczekiwań Chrystusa wobec nas samych i współczesnego świata, w wielu sprawach odchodzącego od Boga

Odpowiadając na te wezwania, a jednocześnie realizując jedno z zaleceń Programu Duszpasterskiego Konferencji Episkopatu Polski na lata 2017-2019, aby głosić katechezy dla dorosłych w temacie roku: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”, uznałem, że wskazane i bardzo pożyteczne będzie podjęcie dzieła krótkich katechez, prezentowanych przez kapłanów, siostry zakonne, katechetki, katechetów i wiernych świeckich w naszych kościołach i kaplicach w każdą niedzielę przed rozpoczęciem Mszy świętych.

Treść około dziesięciominutowych katechez została przygotowana przez Wydział Duszpasterstwa Ogólnego naszej Kurii Diecezjalnej. Głoszenie katechez rozpocznie się od dnia 7 stycznia 2018 r., tj. od Niedzieli Chrztu Pańskiego – ta data staje się również niejako symboliczna, gdyż zwraca uwagę na chrzest Chrystusa jako początek Jego publicznego nauczania i jednocześnie na Chrzest święty jako początek życia wiarą i troski o wiarę każdego ucznia Chrystusa.

Gorąco zachęcam, by sami duszpasterze, bądź przygotowane odpowiednio osoby, włączyli się wielkodusznie w to głoszenie podstawowych prawd wiary i zasad chrześcijańskiego życia. Niech nikt nie poskąpi czasu i zaangażowania dla odnowienia w sobie głębszej zażyłości z Chrystusem i jego Kościołem, by wydać owoc radosnego i owocnego świadectwa życia z Chrystusem według Jego Ewangelii.

Już dziś dziękuję za odpowiedzialne podjęcie dzieła katechez i to pogłębianie naszej wiedzy religijnej, przekładającej się na świadectwo życia oraz błogosławię wszystkim w Imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego.

 3

 

1. Założenia programu duszpasterskiego KEP 2017-2019

W pierwszą niedzielę Adwentu 2017 r. wszedł w życie nowy Program duszpasterski dla Kościoła Katolickiego w Polsce, przygotowany przez Komisję Duszpasterstwa KEP. Dwuletni cykl ma za zadanie skupić Kościół na osobie Ducha Świętego, Jego darach i działaniu.

2. Realizacja w diecezji

W związku z tym pragniemy wspomóc nasz diecezjalny Kościół cyklem katechez, które mają uwrażliwić wiernych na ten ważny temat. Jest to forma katechizacji dorosłych, o którą od dłuższego czasu dopominają się dokumenty Kościoła, np. Catechesi Tradendae 43:

Zauważając zjawisko „analfabetyzmu religijnego” wśród osób dorosłych, ignorancji w stosunku do podstawowych prawd wiary, liturgii i moralności chrześcijańskiej, w dwuletnim cyklu duszpasterskim chcielibyśmy zaproponować katechezy, które będzie można głosić przed każdą niedzielną Mszą św. w każdej parafii.

3. Charakterystyka katechez

Przygotowane katechezy charakteryzują się następującymi cechami:

1. Zwięzłość – katecheza powinna trwać ok. 5-10 minut i syntetycznie wyrazić dany temat;

2. Prosty język – katechezy mają poruszyć temat w taki sposób, by każdy dorosły mógł go zrozumieć;

3. Konkretność – katecheza powinna przekazać prawdy wiary w oparciu o źródła teologiczne z nastawieniem na praktykę wiary;

4. Spójność tematyczna – Duch Święty powinien być elementem łączącym katechezy. Aby jednak zagwarantować pewną ciągłość tematów i wskazania KEP chcielibyśmy, aby pierwszy rok poświęcony był w szerokim sensie sakramentowi chrztu św. (w nawiązaniu do ostatniego programu duszpasterskiego 2013-2017), drugi bierzmowaniu, a kolejne – Eucharystii;

5. Wymiar ewangelizacyjno-katechetyczny – treści powinny pobudzać do żywej wiary i pogłębiać jej rozumienie w wymiarze intelektualnym, liturgicznym, katechetycznym i życiowym;

6. Przełożenie na życie – katecheza powinna kończyć się wezwaniem do jakiegoś konkretu: modlitwy, uczynku wiary itp. oraz modlitwą.

 Dlatego ich wiara winna być [...] stale oświecana, wzmacniana i odnawiana, aby przeniknęła całą działalność doczesną, za którą są odpowiedzialni. Aby zaś katecheza mogła być tak skuteczna, powinna być ciągła; będzie bowiem rzeczywiście daremna, jeśli zatrzyma się na

 samym progu wieku dojrzałego...

4

 

7. Plan katechez

I.

Podstawy wiary – wprowadzenie ewangelizacyjne

1. Wiaraareligijność–wiarażywaimartwa

2. Wiarajakołaska–odpowiedzialnośćzaotrzymanydar

3. Rozumność wiary – potrzeba rozwoju zrozumienia i pogłębiania

swojej wiary

4. Moralnośćjakoowocwiary

5. Koniecznośćrozwojuwiary

6. LiturgiajakonajważniejszamodlitwaKościoła

7. Sakramenty–znakiBożejmocy

8. Sakramentalia,czyli„bezBogaanidoproga”

9. Modlitwaosobistajakofundamentżyciaduchowego

10.Słowo Boże w życiu chrześcijanina 11.Wspólnota jako miejsce rozwoju duchowego

Teologia chrztu

1. Czymjestgrzechpierworodny?

2. Czymjestgrzechosobisty?

3. Nowe stworzenie – powołanie do świętości

4. ChrzestjakopowołaniedosłużbywKościele

5. Jestem synem Boga – relacja z Bogiem jako Ojcem

6. Kimjesteśdlamnie,Jezu?–relacjazJezusemjakoZbawicielem

7. JestemświątyniąDuchaŚwiętego–relacjazDuchemŚwiętym

8. Maryja–Matkamojejwiary

9. Święci–moiduchowiprzyjaciele

10. Wszczepieni w Kościół – relacja do braci

11. Czy znam swoją godność? – relacja do siebie samego

12. Dzierżawcy a nie właściciele dóbr – relacja do rzeczy materialnych 13. Pieczęć na wieki – problem apostazji

Celebracja i mistagogia chrztu

II.

III.

5

 

1. Ktomożeudzielaćchrztu?Rodzajechrztu

2. Kiedyigdziepowinnosięudzielaćchrztu?

3. Czykażdedzieckomożebyćochrzczone?

4. Jakieimięwybraćdladziecka?

5. Cozdziećmizmarłymibezchrztu?

6. Ktomożebyćchrzestnym?

7. Zobowiązaniarodzicówochrzczonegodziecka

8. Przygotowanieizobowiązaniachrzestnych

9. Znakkrzyża–pieczęćprzynależnościdoChrystusa

10. Wyznanie wiary – depozyt, który otrzymaliśmy i mamy przekazać

dalej

11. Wyrzeczenie się grzechu – o walce duchowej 12. Woda święcona

13. Olej krzyżma

14. Biała szata

15. Płonąca świeca

16. Jak świętować chrzest po chrześcijańsku?

IV. Konsekwencje chrztu

1. Misjaprorocka–obowiązekgłoszeniaEwangelii

2. Misjaprorocka–mocświadectwa

3. Misja prorocka – obrona chrześcijańskiej wiary

4. Misjaprorocka–rolaDuchaŚwiętegowewangelizacji

5. Misjaprorocka–chrześcijaninwobecświata

6. Misjaprorocka–ewangelizować„ogniemimieczem”czymiłością

7. Misjakapłańska–coznaczy,żejestemkapłanem

8. Misjakapłańska–okapłaństwieurzędowym

9. Misjakapłańska–skądsiębiorąksięża?

10. Misja królewska – czym jest chrześcijańska miłość?

11. Misja królewska – dobroczynność jako narzędzie ewangelizacji

12. Misja królewska – odpowiedzialność za lokalny Kościół

13. Misja królewska – obowiązek przebaczania

14.Misja królewska – sakrament małżeństwa jako przestrzeń

podtrzymania miłości w sakramencie małżeństwa

6

 

1. Wiara a religijność

Wstęp

Wraz z I Niedzielą Adwentu rozpoczęliśmy w Kościele nowy rok liturgiczny, który inauguruje jednocześnie nowy program duszpasterski w Polsce. Nasi Pasterze rozeznali, że przez najbliższe dwa lata (2017-2019) powinniśmy odkryć na nowo postać Wielkiego Nieznajomego – osobę Ducha Świętego. O ile potrafimy sobie wyobrazić Boga Ojca i Jezusa Chrystusa, o tyle z Duchem Świętym mamy trochę problemów. Choć w tradycji Kościoła przedstawiamy Go jako gołębicę, ogień czy wodę, bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że Duch Święty jest przede wszystkim osobą – Trzecią Osobą Trójcy Świętej, która ma potężny wpływ na nasze życie.

Chcemy zatem poznać Go, zaprzyjaźnić się z Nim, odkryć co znaczy, że Duch Święty mieszka i modli się w nas. Pragniemy również poznać Jego działanie w sakramentach, zwłaszcza w bierzmowaniu, aby świadomie prosić o Jego dary i charyzmaty oraz praktycznie korzystać z nich w naszym życiu

W związku z tym, przez każdą Mszą św. będziemy mogli usłyszeć krótkie i praktyczne katechezy, związane z działaniem Ducha Świętego w Kościele. Pierwszy rok chcemy poświęcić problematyce wiary i temu, jak działa Duch Święty w sakramencie chrztu. W kolejnym roku będziemy odkrywać głębię sakramentu bierzmowania, aby później przejść do sakramentu Eucharystii – źródła i szczytu życia Kościoła. Są to sakramenty tzw. inicjacji chrześcijańskiej, czyli wprowadzania nas w głębię życia Bożego – życia Ducha Świętego, który mieszka głęboko w sercu każdego chrześcijanina, a więc w Tobie i we mnie.

Istota tematu

Przyjrzyjmy się dziś na początek działaniu Ducha Świętego w naszej wierze. Otrzymaliśmy Ducha Świętego w sakramencie chrztu i bierzmowania. Napełniamy się Nim w każdym innym sakramencie, podczas modlitwy, gdy czytamy Pismo Święte. Skoro tak jest – powinno być po nas widać, że Duch Święty w nas mieszka. W jaki sposób? Głównie poprzez uczynki wiary, ponieważ święty Jakub naucza, że wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2, 14-26). Musimy jednak nauczyć się rozróżniać wiarę od religijności, aby nie wpaść w pułapką faryzeizmu.

W ostatnich latach zauważamy w Kościele systematyczny wzrost liczby osób, które można nazwać „praktykujący, a niewierzący”. Są to osoby, które chrześcijaństwo sprowadzają do pewnych zwyczajów, tradycji i zewnętrznych praktyk, pomijając to co najważniejsze – wiarę jako postawę serca. Bardzo często takie postępowanie kończy się frustracją czy wręcz porzuceniem tych pobożnych praktyk, bo oto modlę się, chodzę do Kościoła, a nic z tego nie mam. Musimy więc wiedzieć, że wiara to przede wszystkim osobista, bliska więź z Bogiem, zaufanie Jemu i posłuszeństwo temu, co mówi. A skutkiem tego są konkretne decyzje i zewnętrzne przejawy religijności. Jeśli odwrócimy tę kolejność, nasza wiara sprowadzi się do recytowania regułek, przestrzegania jakichś przepisów (których często nie rozumiemy) i wypełniania obowiązków religijnych jakie nakłada Kościół. Taka wiara w zasadzie nic nie wnosi do życia! Ale nie musi tak być!

7

 

Zastosowanie

Zapytajmy dziś siebie: Jestem bardziej wierzący czy religijny? Moje praktyki religijne są puste i nic nie wnoszą do życia, czy są odzwierciedleniem tego, czym rzeczywiście żyję? Wiara jest jednym z wielu dodatków do mojego życia, czy tym co jest źródłem wszystkich moich decyzji i wyborów? Moja wiara jest żywa czy martwa?

Duch Święty potrafi ożywić najtwardsze serca, nawet te umarłe na skutek grzechu i zimne jak lód. Słowo Boże mówi:

Dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali.

(Ez 36, 26-27)

Jeśli odkrywasz, że Twoja wiara jest pusta, martwa, jest tylko religijnością, pomódl się dzisiaj do Ducha Świętego, aby tę wiarę rozpalał. Zacznij od dzisiaj codziennie rano wołać „Duchu Święty przyjdź”, a doświadczysz, jak stopniowo On poprowadzi Cię do żywej i głębokiej wiary.

Duchu Święty, wspominamy dziś nasz chrzest, w którym otrzymaliśmy Ciebie, a wraz z Tobą łaskę wiary. Rozpal wszystkie dary i charyzmaty, które złożyłeś w naszych sercach. Daj nam dziś szczególnie łaskę rozpoznania stanu naszej wiary, a jeśli jest ona pusta i martwa – przyjdź ze swoim ożywczym działaniem. Amen!

8

 

2. Wiara jako łaska

Wstęp

Mówi się, że wiara jest łaską. Wobec tego, niektórzy tłumaczą, że nie wierzą w Boga, bo Bóg nie udzielił im łaski wiary. Czy rzeczywiście można tak mówić? W dzisiejszej katechezie wyjaśnimy czym jest łaska wiary i jak z niej korzystać.

Istota tematu

Na początku musimy uzmysłowić sobie czym w ogóle jest łaska. Najprostszą definicją łaski jest dar darmo dany od Boga, wynikający z Jego miłości do nas. Bóg pierwszy nas ukochał i inicjatywa zawsze należy do Niego. Nie myśmy Go wybrali, ale On nas. Jeśli my Go szukamy, to dlatego, że On pierwszy zaczął nas szukać. To prawda, że człowiek niekiedy czuje odwrotnie: wydaje mu się, że to on zaczął szukać Boga. Jednak skoro tylko Go znajdzie, sam widzi patrząc na drogę, którą przeszedł, że przecież cały czas był prowadzony. Potężną, dobrotliwą, a zarazem dyskretną ręką Boga.

Kolejnym krokiem do zrozumienia dzisiejszego problemu jest kwestia naszej wolnej woli. Objawienie chrześcijańskie poucza nas, że Bóg stworzył człowieka jako istotę rozumną i zdolną do wolności. W związku z tym nasza natura w żadnym razie nie jest czymś konkurencyjnym dla łaski, bo jedno i drugie pochodzi od Boga. Wręcz przeciwnie, Bóg przychodząc do nas ze swoją łaską, poszerza, pogłębia i oczyszcza naszą wolność i rozum. Te dwa elementy powinny więc ze sobą harmonijnie współpracować, co wyrażamy często w słowach: „łaska buduje na naturze”. Bóg zatem nikogo nie zmusza do niczego, ponieważ wszystko, co czyni wynika z miłości, a miłości są obce jakiekolwiek naciski zewnętrzne. Każdy dar od Boga jest na zasadzie propozycji: jeśli chcesz.

W ten sposób należy rozumieć łaskę wiary:

Nasza wiara jest darem Bożym. Jest to zaproszenie Boga do wejścia z Nim w zażyłość i wspólnotę życia. Skierowana jest ona do każdego człowieka, ponieważ, jak zaświadcza św. Paweł w Liście do Tymoteusza: Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni (1 Tm 2, 4), a w sposób szczególny została dana nam – chrześcijanom wraz z chrztem świętym. Nikt zatem nie może mówić, że nie otrzymał łaski wiary. Można natomiast mówić, że człowiek z różnych powodów nie przyjął tej łaski, bądź ją przyjął, ale zmarnował, albo nie był jej wierny.

Doskonale pokazują nam to świadectwa ludzi, którzy po latach oddalenia wrócili do Pana Boga. Przeżywają oni wdzięczność, że Bóg, pomimo ich odejścia od praktyk wiary był wierny w swojej łaskawości i cały czas czekał ich decyzję nawrócenia. Bardzo często ci ludzie mają również poczucie winy, że kiedyś odeszli od Boga, a wskutek tego doświadczyli nieraz bardzo bolesnych konsekwencji swoich decyzji: wewnętrzna pustka, poczucie zmarnowania życia, nałogi, rozbita rodzina itp. Nawet jeśli odejście od Boga wydawało się czymś dobrym, dającym więcej czasu, możliwości, wolności, skutek zawsze był taki sam – poczucie jakiegoś wielkiego braku.

9

 

Zastosowanie

Zapamiętajmy dziś, że wiara jest łaską, czyli darem i zaproszeniem ze strony Boga, ale potrzebuje naszej współpracy na każdym etapie życia. Trafnie ujął to św. Augustyn, a powtórzył potem św. Ignacy z Loyoli:

Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga.

Trzeba więc łączyć ufność z własnym wysiłkiem. Nie wolno popadać w żadną krańcowość: ani w aktywizm nie liczący się z koniecznością Bożej pomocy, ani w kwietyzm zwalniający człowieka od wysiłku pod pozorem ufności w Bogu. Jest to zasada ufnej i rozumnej, odpowiedzialnej współpracy z Bogiem. Spróbujmy też dziś uzmysłowić sobie, jak bardzo Pan Bóg zaufał nam i traktuje nas jako partnerów w wierze. On ze Swojej strony już nam dał wszelkie potrzebne łaski do wzrostu wiary i oczekuje na konkretne kroki z naszej strony.

Prośmy dziś Ducha Świętego, słowami św. Augustyna, abyśmy chcieli rozwijać naszą wiarę:

Oddychaj we mnie, Duchu Święty, abym święcie myślał. Przymuszaj mnie, abym święcie postępował.

Pobudzaj mnie, abym miłował tylko to, co święte. Umacniaj mnie, abym strzegł tego, co dobre.

Strzeż mnie, Duchu Święty, abym Cię nigdy nie utracił.

10

 

3. Rozumność wiary

Wstęp

Bardzo często słyszy się, że wiara jest sprzeczna z rozumem. Jest to jeden z „dyżurnych” argumentów ludzi, którzy są nieżyczliwi Kościołowi i zarzucają nam, że wierzymy na ślepo, że nie ma dowodów na prawdziwość chrześcijaństwa, a sama wiara jest nieracjonalna. Być może sami nieraz zastanawialiśmy się nad tym, na ile nasza wiara jest prawdziwa, albo czy ktoś nas nie oszukał, mówiąc o Bogu i Kościele.

W dzisiejszej katechezie poruszymy problem rozumności naszej wiary. Sprawdzimy, czy i na ile da się udowodnić istnienie Boga i prawdziwość chrześcijaństwa oraz czy rzeczywiście istnieje konflikt pomiędzy wiarą a rozumem.

Istota tematu

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że z powodu tego, że człowiek jest stworzony na obraz Boga, otrzymał też możliwość poznania Go na różnych drogach, w tym drodze rozumowej (KKK 31). Te drogi nazywa się czasem „dowodami na istnienie Boga”; nie chodzi tu jednak o dowody jakich poszukują nauki przyrodnicze, ale o pewne spójne i przekonujące argumenty, które mogą pozwolić na uwiarygodnienie racjonalności chrześcijaństwa.

Sobór Watykański I naucza: Święta Matka Kościół utrzymuje i naucza, że naturalnym światłem rozumu ludzkiego można z rzeczy stworzonych w sposób pewny poznać Boga, początek i cel wszystkich rzeczy. Oznacza to, że analizując porządek i piękno świata, rozważając w swoim sercu prawdy o naszej przemijalności czy najgłębszych pragnieniach oraz zastanawiając się kim jesteśmy i po co żyjemy, możemy drogą logicznego myślenia dojść do decyzji wiary w Boga. Sama wiara w Boga to jednak za mało, ponieważ można wierzyć, że Bóg istnieje i zupełnie nic sobie z tego nie robić. Kolejnym etapem rozwoju wiary jest wiara Bogu, a więc nasze zaufanie do Niego, które nie zawsze da się logicznie wytłumaczyć.

Potrzebne są zatem te dwie drogi poznawania rzeczywistości: wiara i rozum, które bardzo potrzebują siebie wzajemnie. Pisał o tym Jan Paweł II w Encyklice Fides et ratio: Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy (FR 2). Chrześcijanin nie może zatem opierać się wyłącznie na rozumie (błąd ten nazywany jest racjonalizmem), ani też na ślepo i bezkrytycznie przyjmować tego, co inni mówią o Bogu (błąd fideizmu). Potrzebujemy nauczyć się wykorzystywać obie drogi, aby wierzyć świadomie, rozumiejąc, że wiara może nieraz przekraczać nasze ludzkie doświadczenie.

Przykładem takiej wiary jest św. Piotr. Po nieudanym połowie ryb spotyka Jezusa, który prosi go, aby zarzucił sieci na połów. Piotr, jako doświadczony rybak, natychmiast wyraził swoje wątpliwości: rozum podpowiadał mu, że o tej porze i w takim miejscu nie powinno być żadnych ryb. Był jednak na tyle otwarty, że nie wykluczył prawdziwości słów Jezusa, zaufał Mu i doświadczył, że to co Jezus powiedział jest prawdą.

11

 

Innym przykładem współpracy między wiarą a rozumem jest np. analiza zagadnienia stworzenia świata. Nauka wyjaśnia w jaki sposób powstał świat i w tym miejscu kończą jej kompetencje. Teologia i wiara tłumaczą nam z kolei, dlaczego powstał i w jakim celu. Jedno nie wyklucza drugiego, a wzięte razem dają nam kompletny obraz. Wielu naukowców mówi wręcz, że im bardziej analizują Wszechświat, tym stają w większej pokorze wobec tajemnic świata. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś myśli, że posiadł już całą wiedzę i w ten sposób, w swojej pysze, wyklucza Boga.

Zastosowanie

Jak praktycznie wykorzystać treści dzisiejszej katechezy?

Warto najpierw uświadomić sobie, że dojrzałe chrześcijaństwo opiera się zarówno na wiedzy jak i na wierze, czyli jakimś osobistym doświadczeniu Boga. Jeśli zabraknie którejkolwiek z tych rzeczy, możemy albo niebezpiecznie pobłądzić w wierze, albo wiarę sprowadzić do bezdusznych, nierealnych zasad, które nie mają wpływu na nasze życie.

Zastanów się, czego Ci dziś brakuje i podejmij konkretne kroki, by uzupełnić te braki:

Jeśli odkryjesz, że tak naprawdę niewiele wiesz o Bogu – zacznij czytać prasę katolicką, dobre książki, słuchać katolickich rozgłośni, poszukaj dobrych rekolekcji. Proś Ducha Świętego o dar mądrości. Papież Franciszek powiedział: Mądrość to dzieło Ducha Świętego w nas, abyśmy postrzegali wszystkie rzeczy oczyma Boga1.

Jeśli z kolei masz pewną wiedzę, ale brak Ci doświadczenia i ognia wiary – zacznij od codziennego, wiernego spotykania się z Bogiem na modlitwie.

Daj zatem Duchowi Świętemu przestrzeń, aby mógł w Tobie działać i osobiście przekonywać do prawdziwości Ewangelii.

Duchu Święty, przyjdź z darem mądrości i poprowadź nas ku głębszemu zrozumieniu naszej wiary. Postaw mądrych ludzi, dobre książki i rekolekcje na naszej drodze, abyśmy pojęli piękno i głębię naszej wiary! Amen!

 z bezpośredniej relacji z Bogiem, relacji dzieci z Ojcem. Kiedy mamy tę relację, to Duch Święty obdarza nas darem mądrości. Kiedy jesteśmy zjednoczeni z Panem, Duch Święty przekształca nasze serce i pozwala mu dostrzec całą swoją miłość i upodobanie – podpowiada papież

Mądrość rodzi się

  Franciszek

 1 https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,2460,to-wlasnie-jest-dar- madrosci-od-ducha-swietego.html

12

 

4. Moralność jako owoc wiary

Wstęp

Wszyscy znamy na pamięć 10 Przykazań Bożych. Najczęściej myślimy o nich robiąc rachunek sumienia przed spowiedzią, albo gdy słuchamy rozmaitych debat dotyczących problemów moralnych, jak np. zabijanie dzieci nienarodzonych, życie w czystości, kwestie uczciwości czy mieszkanie ze sobą bez ślubu.

Zastanawiamy się wtedy, czy te przykazania są wciąż aktualne i czy warto ich przestrzegać. W dzisiejszych czasach, gdy bardzo praktycznie patrzymy na życie, wiele osób wprost zadaje sobie pytanie: Co będę z tego miał? Co mi daje to, że chodzę do Kościoła, modlę się i próbuję być dobrym człowiekiem? Widzimy przecież bardzo często, że to nie ci, którzy są uczciwi dorabiają się pieniędzy, ale odwrotnie oraz, że tak po ludzku bycie dobrym człowiekiem po prostu się nie opłaca.

Zastanówmy się dzisiaj nad moralnością chrześcijańską i spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w dzisiejszych czasach warto przestrzegać Bożych przykazań.

Istota tematu

Na początku wyjaśnijmy najważniejszą kwestię: moralność chrześcijańska jest owocem żywej wiary w Boga. Oznacza to, że nie da się zrozumieć i wypełniać przykazania, jeśli nie posiada się żywej wiary w Boga. Bez fundamentu, jakim jest wiara, przykazania mogą wydawać się zbiorem bezdusznych nakazów i zakazów, które ustanowił Bóg lub Kościół, aby utrudnić życie człowiekowi. Są wręcz tacy, którzy twierdzą, że wszystko co najlepsze, zostało na tym świecie zakazane. Czy rzeczywiście tak jest? Spróbujmy to wyjaśnić.

Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadza rozróżnienie na dwa rodzaje prawa: stare i nowe (KKK 1961 n). Stare prawo zostało nadane przez Boga Izraelowi i stanowi pierwszy etap objawionego prawa. Jego przepisy moralne streszczają się w dziesięciu przykazaniach: zakazują tego, co sprzeciwia się miłości Boga i bliźniego, a nakazują to, co jest dla niej istotne. Dekalog jest światłem danym sumieniu każdego człowieka, by objawić mu powołanie i drogi Boże oraz chronić go przed złem (KKK 1962).

Według tradycji chrześcijańskiej to święte prawo jest jednak niedoskonałe. Jest ono jak wychowawca, który pokazuje co należy czynić, ale samo z siebie nie daje jeszcze mocy i łaski Ducha, by to prawo wypełnić. Na potwierdzenie tej tezy warto przytoczyć fakt, że przykazania zostały dane Izraelitom tuż po wypuszczeniu z niewoli egipskiej, a więc na samym początku ich drogi duchowego wyzwolenia. Oznacza to, że jeśli ktoś uważa, że wypełnianie przykazań jest szczytem chrześcijańskiej wiary – jest w wielkim błędzie. Jest to dopiero początek, pierwszy etap na drodze do Królestwa Bożego, przygotowanie do przyjęcia Ewangelii i Prawa Ducha.

13

 

Nowe Prawo, czyli Prawo Ewangeliczne jest doskonałą formą wypełniania prawa Bożego, które człowiek może wypełnić dzięki łasce Ducha Świętego. Kiedy Duch Święty zstąpił na Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy, wypisał to prawo w głębi ich serc. W ten sposób dotychczasowe, zewnętrzne nakazy, stały się dla nich wewnętrzną normą życia, czymś oczywistym i bardzo bliskim do wypełnienia, bo już nie tylko samym ludzkim wysiłkiem, lecz wlaną przez Ducha Świętego łaską. Nowe Prawo jest też nazywane prawem miłości, ponieważ pobudza do działania bardziej z miłości, którą wlewa Duch Święty, niż ze strachu z niewypełnienia przykazań. To nie przypadek, że zesłanie Ducha Świętego odbyło się w dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy Izraelici świętowali nadanie Prawa na Synaju. Możemy wyobrazić sobie to w ten sposób, że do tej pory posiadali oni relację z kamiennymi tablicami dekalogu, a w chwili zstąpienia Ducha Świętego posiedli osobistą relację z Twórcą tych przykazań.

Zastosowanie

W życiu każdego chrześcijanina można wyróżnić trzy etapy:

1. Przestrzeganie przykazań ze względu na tradycję, zwyczaje, dobre wychowanie czy strach przed Bogiem. Człowiek na tym etapie posiada małe zrozumienie istoty przykazań i bardzo często je łamie, nie widząc w tym wielkiego problemu dla swojego życia.

2. Nawiązanie osobistej i żywej relacji z Bogiem dzięki Duchowi Świętemu

3. Życie przykazaniami jako osobistą norma postępowania. Przykazania są wtedy

owocem naszej głębokiej i żywej wiary.

Na którym etapie znajdujesz się dziś? Jeśli przykazania stanowią dla Ciebie wielki ciężar lub odwrotnie – nie widzisz potrzeby przestrzegania ich i żyjesz w grzechu, codziennie je łamiąc – zacznij prosić Ducha Świętego, aby zmieniał twoje myślenie i wypisał Boże Prawo w głębi Twojego serca. Wtedy będziesz mógł odkryć ich prawdziwy sens, jakim jest twoje głębokie szczęście i radość, gdy idziesz ścieżką Bożych przykazań.

Duchu Święty, objaw nam głęboki sens przykazań! Spraw, aby nie były dla nas przeszkodą, ale drogą prowadzącą do Boga! Wypisz je w głębi naszych serc, aby Twoje prawo stało się naszym osobistym prawem! Amen!

14

 

5. Konieczność rozwoju wiary

Wstęp

Starożytny myśliciel chrześcijański Tertulian wypowiedział takie zdanie: Non nascuntur, sed fiunt christiani, co tłumaczy się „Chrześcijanie nie rodzą się, lecze stają się chrześcijanami”. Oznacza to, że sam chrzest nie załatwia wszystkiego – istnieje pewna droga dojrzewania do chrześcijańskiej wiary. Dojrzewamy fizycznie, intelektualnie, psychicznie, ale czy wraz z upływem lat dojrzewa też nasza wiara? Spróbujmy dziś i w najbliższych katechezach zająć się tematem rozwoju naszej wiary.

Istota tematu

Duchowy wzrost jest pewnym procesem, dzięki któremu stajemy się coraz bardziej podobni do Jezusa Chrystusa. Święty Paweł zaświadcza w swoich listach, że wiele razy modlił się za swoich uczniów, o duchowy rozwój i głębokie poznanie Boga dla nich, aby na końcu upodobnili do obrazu Jezusa (2 Kor 3, 18; Kol 3, 8-10). To jest również cel każdego z nas, aby pod koniec życia Bóg w nas zamieszkał i tak intensywnie działał, że inni będą mogli namacalnie rozpoznać Go w nas, a my sami powiemy za św. Pawłem „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).

Skoro znamy już cel, popatrzmy jeszcze na początek tej drogi. Rozpoczyna się ona w chwili chrztu świętego, który jest pierwszym z trzech sakramentów tzw. inicjacji chrześcijańskiej. Nasz rozwój umacnia się potem sakramentem bierzmowania, karmi Eucharystią, oczyszcza sakramentem pokuty i pojednania oraz owocuje służbą Kościołowi w sakramencie małżeństwa lub święceń. Musimy jednak wiedzieć, że samo przystępowanie do sakramentów i samo chodzenie do Kościoła nie działa na zasadzie magii lub automatu. Potrzebne jest nasze zaangażowanie i Boża łaska. W przeciwnym razie będziemy „na kilogramy zjadać Eucharystycznego Pana Jezusa”, regularnie się spowiadać, słuchać wielu kazań i możemy odczuć, że nic się nie zmienia w naszym życiu wiary. Sakramenty bowiem są pewnymi darami i prezentami od Boga – można je otrzymać, a nie odpakować. Można być obdarowanym ogromną fortuną, a jednocześnie nie wiedzieć co się posiada, skupiając się być może na nieatrakcyjnym opakowaniu.

Jedna z podstawowych zasad w życiu duchowym brzmi: kto się nie rozwija, ten się uwstecznia. Widać to często w postawie wielu chrześcijan, którzy zatrzymali się na jakimś etapie rozwoju, gdy zapytani o kwestie związane z religią, nie są w stanie dać głębszej odpowiedzi niż dziecko z podstawówki, a nieraz, nazywając się wierzącymi, nawet otwarcie kwestionują nauczanie Kościoła, stosują formułę „Ewangelia Ewangelią, a życie życiem”.

Zastosowanie

Chrześcijańska wiara jest bardzo realistyczna i konkretna. Jezus wiele razy mówił, że nie ten, kto Mu mówi „Panie, Panie” znajdzie się w Królestwie Bożym, ale ten kto wypełnia Jego wolę

15

 

wpraktyce. Oznacza to, że Bóg oczekuje od nas nie tyle naszych pięknych deklaracji i wzniosłych słów, ile konkretów. Wiara opiera się zatem na decyzjach i na wprowadzaniu w życie tych decyzji.

Jeśli chcemy duchowo się rozwijać, powinniśmy najpierw podjąć w sercu decyzję: Panie Boże, chcę Cię bardziej poznać, chcę rozwinąć swoją wiarę a następnie systematycznie i regularnie wprowadzać te słowa w konkretny czyn. A ponieważ nasza wola jest skażona grzechem i bardzo często mamy piękne pragnienia, ale nie chce się nam ich realizować, Pan Bóg daje nam, jako naturalne wyposażenie dar Ducha Świętego, który przychodzi z pomocą w naszych słabościach. Święty Paweł poucza nas:

Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszczebardziejteraz,gdymnieniema. AlbowiemtoBógjestwwassprawcąichcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą. (Flp 2, 12-13)

Gdy zatem połączymy nasze wysiłki i łaskę Bożą, w bardzo krótkim czasie zobaczymy piękno chrześcijańskiej wiary i to, jak bardzo jest ona praktyczna i życiowa. Warunkiem tego jest jednak świadoma decyzja: Chcę, chcę czegoś więcej, chcę poznać Boga z pierwszej ręki, osobiście.

Uczmy się zatem wypełniać słowa Jezusa, pamiętając zwłaszcza o wierności w rzeczach drobnych, np. w codziennej modlitwie albo czytaniu Słowa Bożego. To od nich zaczyna się droga duchowego rozwoju. Niech Duch Święty zapali dziś w nas takie pragnienie i doprowadzi nas do głębi chrześcijańskiej wiary.

Duchu Święty, rozpal w nas wielkie pragnienia pogłębiania życia duchowego. Nie pozwól nam zatrzymać się w miejscu, ale pociągnij nasze serca do Ciebie, jedynego i prawdziwego Boga. Amen!

16

 

6. Liturgia jako najważniejsza modlitwa Kościoła

Wstęp

Z czym nam się kojarzy Kościół? Najczęściej z księżmi, niedzielną Mszą św. i sakramentami. Bardzo często podchodzimy do nich na zasadzie: Muszę iść na Mszę św., muszę iść do spowiedzi, muszę iść do bierzmowania... Dlaczego w nas tyle niechęci? Być może dlatego, że wpadliśmy w rutynę i przyzwyczailiśmy się do świętych rzeczy. A może dlatego, że za mało jeszcze rozumiemy, że liturgia i sakramenty to najważniejsza modlitwa Kościoła. Przypatrzmy się dziś liturgii i spróbujmy odkryć skarby, jakie posiadamy w Kościele.

Istota tematu

Warto zacząć od wyjaśnienia trudnego słowa: misterium. Święty Paweł napisał, że Bóg ma pewien „tajemniczy plan” dotyczący całej historii świata, a wręcz wykraczający poza czas i przestrzeń. Według tego planu, kiedy na ziemi pojawił się grzech pierworodny, Bóg zapragnął uratować człowieka. Tę misję nazywamy zbawieniem. Polega ono na tym, że gdy nadeszła pełnia czasów, Bóg zesłał na ziemię swojego Syna, aby stał się jednym z nas, objawił nam Ojca, usunął wszystkie konsekwencje grzechu i ostatecznie zbawił nas umierając na krzyżu i zmartwychwstając. Zbawienie ma też aspekt pozytywny: jest to życie w Duchu Świętym, który jest pierwszym darem Zmartwychwstałego Pana, a więc życie w pełni i radości.

Kiedy Jezus odchodził z tego świata, zapragnął być z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Nie chciał nas zostawić sierotami, dlatego pozostał z nami w tajemniczy sposób, ukrywając się niejako w w sakramentach. Ten Boży plan nazywamy misterium paschalnym Jezusa Chrystusa, a liturgia i sakramenty są przestrzenią, w której ten plan zbawienia jest kontynuowany i realizuje się dla nas w każdym czasie.

Gdy mówimy o liturgii, powinniśmy w pierwszej kolejności zrozumieć, że jest to najdoskonalsza i najświętsza modlitwa Kościoła, bo jest to modlitwa samego Jezusa, który w Duchu Świętym oddaje cześć Ojcu i uświęca człowieka. Z tego tytułu jest to również najskuteczniejsza i najpotężniejsza modlitwa jaką posiadamy na ziemi. Dlaczego jest taka trudna? Ponieważ nie jest to modlitwa nasza, tylko modlitwa Jezusa Chrystusa, do której zaprasza i przyłącza nas samych. Naszym zadaniem jest tak otwierać serca i uczestniczyć w liturgii, żeby wejść w ten niepojęty obieg miłości pomiędzy Osobami Trójcy Świętej, aby ta modlitwa stała się kiedyś naszą modlitwą, którą zrozumiemy i ukochamy jako swoją własną.

Kolejną trudnością jest wiara, która jest potrzebna do wejścia w misterium liturgii. Nieraz myślimy sobie: Jak to dobrze byłoby żyć w czasach Jezusa; moglibyśmy słuchać Jego słów, widzieć Jego cuda, dotykać Go, oglądać Go na własne oczy. Tymczasem Boży plan zbawienia zakłada, że aby Jezus mógł być blisko człowieka każdych czasów, po swoim zmartwychwstaniu i wstąpieniu do nieba stał się bezpośrednio dostęony w sakramentach . To wszystko dokonuje się właśnie w liturgii. Dlatego św. Leon Wielki napisał, że „to, co było widzialne w naszym Zbawicielu, przeszło w sakramenty”. Oznacza to, że uczestnicząc we Mszy św., czy jakimkolwiek innym sakramencie, spotykamy dokładnie tego samego Jezusa, który chodził po

17

 

palestyńskiej ziemi; Jezusa, który niczego nie utracił ze swojej boskiej mocy, który również dziś mówi do nas, jak dwa tysiące lat temu.

Gdy zatem kapłan celebruje Mszę św. – wierzymy, że czyni to sam Jezus w Jego osobie. Gdy słuchamy Słowa Bożego, zwłaszcza Ewangelii – wierzymy, że właśnie w tej chwili przemawia do nas Jezus, który kieruje swoje słowo osobiście do każdego z nas, do naszych aktualnych problemów i radości. Gdy przyjmujemy Komunię św. – wierzymy, że spotykamy się z Jezusem, który chce nas tu i teraz zbawiać, a więc uwalniać od grzechów, leczyć choroby, pokonywać trudności, karmić, abyśmy mieli siłę wypełniać słowa Ewangelii.

Zastosowanie

Widzimy zatem, że aby pojąć to misterium potrzebna jest w pierwszej kolejności wiara, a oprócz niej pewna fachowa, teologiczna wiedza, która objaśni nam znaczenie symboli, znaków, gestów i czynności liturgicznych. Ten proces zgłębiania tajemnic, zarówno rozumem jak i sercem, nazywa się w Kościele mistagogią.

Dziś skupmy się na jednej sprawie:

Nie da się przeżyć głęboko Mszy św., gdy wpadamy na ostatnią chwilę, albo stoimy gdzieś na zewnątrz, zajęci różnymi sprawami. Msza św. potrzebuje nas całych – zaangażowania naszego ciała (a więc pięknych postaw – klękania, znaku krzyża), zaangażowania naszego serca, umysłu, a przede wszystkim głębokiego skupienia. Aby to osiągnąć, postanówmy sobie przychodzić na Eucharystię co najmniej 10-15 minut przed jej rozpoczęciem i zatopić się w modlitwie, albo samemu rozważyć Słowo Boże na dany dzień. Dzięki dbałości o to spotkanie i przyzywaniu Ducha Świętego, bardzo szybko Pan Bóg pociągnie nasze serca do głębszego rozumienia tych tajemnic i odkryjemy, że liturgia jest „szczytem, do którego zmierza cała działalność Kościoła, a jednocześnie jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc” (KL10). Moja i Twoja moc.

Duchu Święty, który ukryłeś się i działasz w znakach liturgicznych, pozwól nam zrozumieć ich działanie. Pokaż nam, że w liturgii jest obecny Chrystus, który działa i nas zbawia. Daj nam doświadczyć Jego obecności tu i teraz. Amen

18

 

7. Sakramenty – znaki bożej mocy

Wstęp

W szkole podstawowej na lekcjach religii uczono nas, że mamy 7 sakramentów. Być może wielu z nas jest nawet w stanie powtórzyć regułkę z przygotowania do bierzmowania, która mówi, że „sakrament jest to skuteczny i widzialny znak bożej łaski”. Ponieważ powyższe treści wydają się bardzo formalne i dalekie od naszego życia, spróbujmy spojrzeć dziś na sakramenty jako znaki bliskości i czułości Boga w najważniejszych chwilach naszego życia.

Istota tematu

Przypomnijmy sobie najpierw historię z Ewangelii (Mk 5), kiedy pewna kobieta, cierpiąca od wielu lat na krwotok, doznała uzdrowienia. Możemy się tylko domyślać, jak bardzo fizycznie cierpiała z powodu tej choroby. Do tego żydowskie prawo zakazywało dotykać takich kobiet, więc przez wiele lat nikt jej nie dotykał ani nie przytulał. Musiała czuć się bardzo samotna i niezrozumiana w swoim otoczeniu. Gdy tylko podeszła z wiarą do Jezusa i dotknęła się Go, natychmiast została uzdrowiona fizycznie i wskrzeszona do normalnego życia psychicznego, biologicznego i społecznego. Stało się tak dlatego, że od Jezusa wyszła Boża moc i dlatego kobieta została napełniona Bożym życiem.

Opowiadamy tę historię, ponieważ w tym kluczu definiuje sakramenty Katechizm Kościoła Katolickiego, opisując je jako moc wychodzącą z żywego Ciała Chrystusa:

Sakramenty będąc „mocami, które wychodzą” z zawsze żywego i ożywiającego Ciała Chrystusa, oraz działaniami Ducha Świętego urzeczywistnianymi w Jego Ciele, którym jest Kościół są „arcydziełami Bożymi” w nowym i wiecznym Przymierzu (KKK 1116).

W tym świetle sakramenty nie są już czymś odległym, lecz wypływają one z głębi serca Jezusa Chrystusa, który chce z nami dzielić się własnym życiem. Nie ma ważniejszego daru od Boga niż właśnie ten, w którym daje nam On swoje życie, czyli siebie. Gdy to sobie uzmysłowimy i – co ważniejsze – zaczniemy stosować praktycznie w naszym życiu, szybko odkryjemy, że wszystkie inne rzeczy są naprawdę małe w porównaniu z Boskim darem życia. Nieraz prosimy Boga o zdrowie czy rozwiązanie naszych problemów, a zapominamy opragnieniu najważniejszego daru, którym Bóg chce się z nami podzielić. On nie tylko chce nam dawać swoją opiekę, wsparcie, pomoc, błogosławieństwo, co powinno być dla nas oczywiste. On nade wszystko chce dzielić z nami życie, całkowicie się z nami zjednoczyć i do siebie upodobnić. Czy można dać człowiekowi więcej niż życie? Dać komuś życie, to zrealizować słowa: „Ja umrę, abyś ty żył”. Taki jest skarb ukryty w sakramentach.

Ktoś może zapytać: Skoro wszystkie sakramenty udzielają Bożego życia, to dlaczego jest ich aż siedem? Czy nie wystarczyłby jeden sakrament, w którym Bóg dałby nam swoje życie? Oczywiście, że wystarczyłby. Cyfra 7 oznacza jednak pełnię, którą Bóg chce dawać nam na przestrzeni całego naszego życia. Człowiek w ciągu całego życia przechodzi różne fazy rozwoju: moment narodzin, okres dojrzewania, czas małżeństwa, starość, umieranie. Pan Bóg wymyślił,

19

 

że da nam 7 znaków, które dotkną wszystkich tych wymiarów naszego życia. Każdy znak jest adresowany do innego etapu, innych wydarzeń: przy narodzinach Bóg przez sakrament chrztu rodzi nas do życia wiary; bierzmowanie umacnia nas darem Ducha Świętego, by to duchowe życie od Boga jeszcze bardziej w nas zamieszkało; Eucharystia to codzienny pokarm – Ciało Chrystusa - chleb, który daje nam siły, by kochać Boga i ludzi oraz żyć prawdziwie Ewangelią. Sakrament pokuty i pojednania to miejsce, w którym Bóg przebacza nam grzechy. Odnawiamy tam przyjaźń z Nim, a On czyni nas czystymi, pięknymi i radosnymi. Niektórzy porównują go do najlepszego salonu piękności; sakramenty małżeństwa i święceń z kolei, uzdalniają tych, którzy je przyjęli do służby w Kościele: małżonkowi, rodzinie, parafianom; sakrament namaszczenia chorych daje cierpiącym szczególną łaskę, aby dobrze przeżyć czas choroby, jeszcze bardziej zjednoczyć z cierpiącym Chrystusem, a nieraz powoduje fizyczne uzdrowienie.

Zastosowanie

Warto dziś zastanowić się nad swoim nastawieniem do sakramentów świętych. Jak często z nich korzystam? Kiedy ostatnio byłem u spowiedzi? Jak długo jestem bez łaski uświęcającej? Pan Bóg bardzo chce jednoczyć się z nami, ale bardzo często nie ułatwiamy mu tego, przez nasz grzech czy niechęć do sakramentów. Korzystajmy z nich jak najczęściej wierząc, że jest to rzeczywiście moc, która wypływa z kochającego serca Jezusa. A gdy przyjmujemy tę moc, każda chwila naszego życia staje się inna – wypełnia się Duchem Świętym, czyli Bożą obecnością i nie jesteśmy już sami w naszych problemach i trudach życia.

Duchu Święty, pozwól nam zrozumieć, jak wielkie skarby otrzymaliśmy w sakramentach świętych. Rozpal nasze serca do ochotnego i częstego korzystania z tych darów Bożej mocy, abyśmy umocnieni nimi potrafili, w codzienności żyć w Twojej bliskości. Amen

20

 

8. Sakramentalia, czyli „bez Boga ani do proga”.

Wstęp

Staropolskie przysłowie mówi „Bez Boga ani do proga”. Jest w nim zawarta swoista i mądra intuicja, że bez Bożego błogosławieństwa życie jest jakieś niepełne. Gdy podejmujemy jakieś czynności, a nie ma w nich miejsca dla Boga (lub są wręcz przeciwne Jego woli), to są one jakieś kruche i bez większych perspektyw, bo czynione bez Jego wiedzy, zgody i błogosławieństwa. Z tego powodu w Kościele od wieków funkcjonują pewne zwyczaje, do których jesteśmy przywiązani, zwłaszcza w naszej polskiej tradycji: poświecenie pokarmów, poświęcenie domu, noszenie krzyżyka czy medalików świętych, woda święcona, sól św. Agaty i cała gama pięknych zwyczajów, które nazywamy sakramentaliami. Ponieważ niektóre z nich są dziś źle rozumiane (albo się je przecenia, albo nowoczesność sprawia, że zapominamy o nich) spróbujmy dziś wyjaśnić, czym dokładnie są sakramentalia i jak skutecznie korzystać z tej pobożności.

Istota tematu

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza nas, że sakramentalia są to znaki święte, ustanowione przez Kościół, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe, a osiągają je przez modlitwę Kościoła. Przygotowują one ludzi do przyjęcia głównego skutku sakramentów i uświęcają różne okoliczności życia (KKK 1667).

Mówiąc nieco prościej: sakramentalia są to pewne czynności, składające się z modlitwy i jakiegoś znaku, przez które zapraszamy Boga do różnych okoliczności naszego życia. Są to m.in. wszelkiego rodzaju błogosławieństwa, które swoją moc czerpią z misterium paschalnego Chrystusa i z naszej wiary.

Oznacza to, że w przeciwieństwie do sakramentów, które działają niezależnie od świętości i wielkości wiary tego, który ich udziela, sakramentalia są skuteczne głównie dzięki wierze tego, kto ich udziela i tego, kto przyjmuje. Jeśli zatem ktoś prosi księdza o poświęcenie np. samochodu, a nie wierzy w to, że łączy się z tym Boże błogosławieństwo, wtedy poświęcenie tego auta przyniesie niewielkie skutki dla życia duchowego. Tym bardziej nie można tych znaków traktować magicznie myśląc, że sama czynność pokropienia wodą święconą sprawi, że samochód nie będzie się psuł czy miał wypadków, albo tym bardziej, że jego właściciel dzięki takiej czynności ma załatwione pójście do nieba. Do tego – jak wspomnieliśmy – potrzebna jest wiara. Dla tych, którzy mają tę wiarę – znaki te uzmysławiają Bożą opiekę w codziennych sytuacjach:

- gdy np. modlimy się przed jedzeniem – uświadamiamy sobie, że wszystko jest łaską i możemy dziękować Bogu za to co mamy, a czego inni nie mają

- gdy dziecko wychodzi z domu, a rodzice błogosławią czyniąc znak krzyża na czole – oddają dziecko pod opiekę Boga, Matki Najświętszej, patronów i aniołów stróżów prosząc, by nic złego mu się nie stało

- gdy nosimy krzyżyk lub inny święty medalik – uzmysławiamy sobie, ale też pokazujemy innym i światu duchowemu, że nasze życie należy do Boga i jesteśmy pod Jego ochroną

21

 

- gdy u wejścia kościoła robimy znak krzyża wodą święconą, wspominamy nasz chrzest i prosimy o odpuszczenie grzechów powszednich.

Zastosowanie

Takich przykładów można mnożyć całe mnóstwo. Polska tradycja zna ich bardzo wiele, zwłaszcza w pobożności ludowej i wierze naszych przodków. Może warto dzisiaj spojrzeć na nasze rodzinne zwyczaje i zweryfikować, czy mają one cokolwiek wspólnego z Bogiem, czy też są zwykłymi przesądami, albo co gorzej – działaniem złego ducha. Kiedy np. chcemy pomóc niespokojnemu i płaczącemu ciągle dziecku, czy poddajemy je zabobonnemu obrzędowi wylewania wosku lub jajka, czy też przychodzimy z nim do księdza, prosząc o błogosławieństwo kapłana Chrystusowego?

Warto również popatrzeć na przedmioty, którymi się otaczamy na co dzień: Czy są to poświęcone obrazy, czy jakieś podejrzane figurki obcych chrześcijaństwu religii? W razie wątpliwości warto zawsze pytać o to swoich duszpasterzy, aby pomogli rozstrzygnąć, kogo zapraszamy do swoich domostw i rodzin: Ducha Bożego, czy ducha złego...

Duchu Święty, który chcesz wypełniać nasze życie swoją obecnością, daj nam dobre rozeznanie w duchowych sprawach, aby to Twój duch nami kierował. Rozkochaj nas w świętych znakach i zamieszkaj przez nie w naszych sercach, w naszych domach, rodzinach i zakładach pracy. Amen

22

 

9. Modlitwa osobista jako fundament życia duchowego

Wstęp

Jak często się modlisz? Rano i wieczorem? Na siedząco, na klęcząco? Modlitwą Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, czy różańcem, koronką albo litaniami?

Przyzwyczailiśmy się do technicznego traktowania modlitwy, na zasadzie „zmówię pacierz”. Już samo to sformułowanie pokazuje pewne trudności, z jakimi prawdopodobnie boryka się każdy z nas, bo jest różnica w powiedzeniu „pomodlę się”, a „zmówię pacierz”. Można bowiem odmawiać pobożne teksty, a w zupełności nie spotkać się z Bogiem. Popatrzmy dzisiaj na modlitwę jako spotkanie Boga z człowiekiem i spróbujmy odkryć, dlaczego jest ona tak ważna w życiu duchowym.

Istota tematu

Modlitwa jest jedną z najważniejszych dróg naszego duchowego rozwoju. Bez tego czasu, kiedy spotykamy się z Bogiem sam na sam, absolutnie nie ma mowy o tym, żeby nasza wiara pogłębiała się.

Zdaje się, że to właśnie problem czasu jest dziś jedną z naszych najczęstszych wymówek: „Chciałbym się modlić, ale nie mam czasu”. Ileż razy słyszeliśmy to zdanie. To prawda, że wświecie zdominowanym przez aktywność, czas na modlitwę wydaje się czasem zmarnowanym. Trzeba jednak zauważyć, że często prawdziwy problem tkwi gdzie indziej – modlitwa albo jej brak pokazuje na czym nam tak naprawdę zależy. Zadziwiające jest to, że raczej nie zdarza się nam zapomnieć zjeść posiłek i być przez to umierającym z głodu, albo zrobić inne ważne rzeczy. Zanim więc stwierdzimy, że nie mamy czasu na modlitwę, zastanówmy się najpierw nad swoją hierarchią wartości i nad tym, co się naprawdę dla nas liczy.

Borykając się z problemem braku czasu, musimy uczynić akt wiary w obietnicę Jezusa: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymać stokroć więcej teraz, w tym czasie (Mk 10, 29). Mamy prawo odnieść to również do kwestii czasu. Jeśli ktoś zrezygnuje z kwadransa oglądania telewizji, żeby w tym czasie się modlić, otrzyma już w tym życiu stokroć więcej. Ofiarowany czas zostanie mu zwrócony po stokroć, nie ilościowo oczywiście, lecz jakościowo. Modlitwa da mu łaskę przeżywania każdej chwili znacznie bardz

Zegar

Dzisiaj jest

czwartek,
13 grudnia 2018

(347. dzień roku)

Święta

Czwartek, II Tydzień Adwentu
Rok C, I
Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy

Licznik

Liczba wyświetleń:
2456199

Wyszukiwanie